Eucharystia

Powszechnie o was wiadomo, żeście listem Chrystusowym dzięki naszemu posługiwaniu, listem napisanym nie atramentem, lecz Duchem Boga żywego; nie na kamiennych tablicach, lecz na żywych tablicach serc.

2 Kor 3,3

Czym jest dla mnie Eucharystia?

Gdy zadaję  sobie to pytanie, odnajduję dwie odpowiedzi. Jest po pierwsze wielką tajemnicą wiary i jest też codziennym doświadczeniem mojego życia. Najpierw jest tajemnicą. Czasem tylko zaczyna objawiać mi się jakiś jej aspekt, jakaś cząstka jej bogactwa.  Ostatnio przeżywam szczególnie rzeczywistość braterstwa na Eucharystii.Jest wiele takich miejsc w czasie Eucharystii, gdzie wymiar ten jest szczególnie podkreślony. Zauważmy, gdy mówimy: „spowiadam się Bogu wszechmogącemu… „, dodajemy zaraz,… i wam bracia i siostry „. Jest tak, ponieważ mój grzech, każdy grzech niszczy wspólnotę, Kościół, niszczy jedność, niszczy relacje między nami. Dlatego też i wam się spowiadam z mego grzechu. Gdy przekazujemy sobie znak pokoju, to być może po raz pierwszy zdajemy sobie sprawę, że na Eucharystii są też inni, z krwi i ciała, tacy jak my, prawdziwi ludzie, siostry i bracia, nie anonimowi uczestnicy  anonimowego spotkania. Dla mnie też ważny jest moment, kiedy w czasie śpiewu Baranku Boży kapłan łamie hostię. Jest to znak śmierci Jezusa, ale zarazem jest to symbol spożywania przez nas wszystkich tego samego chleba, z tego samego stołu. Wszyscy, którzy idą do Komunii, spożywają ten sam chleb, jesteśmy jedno, jesteśmy prawdziwy wspólnotą, Kościołem. Jeśli tak, czyż nie jest dramatem to, że w czasie mszy siadamy z reguły jak najdalej od siebie. Jedna ławka na jedną osobę .Myślę, że jest to dla mnie, dla nas, wielki dar że możemy przeżywać Eucharystię razem, jako jeden kościół, nie marnujmy tej szansy, aby wchodzić w komunię z braćmi i siostrami. Eucharystia staje się też coraz bardziej moją codziennością. Eucharystia towarzyszy mi w najważniejszych chwilach mojego życia. Jeśli dzieją  się czasem w moim życiu rzeczy piękne, jeśli doświadczam prawdziwego szczęścia, to podejrzewam, że jest ono owocem właśnie codziennej Eucharystii. 

          Eucharystia właśnie jest miejscem, gdzie my naszą modlitwę osobistą, codzienną, wierną przynosimy i składamy przed Bogiem. Słowo “składamy” może mieć tutaj dwa znaczenia: składamy ją, czyli ofiarowujemy Bogu, ale też składamy, tj. dodajemy jedną do drugiej. Każdy człowiek, który się modli, buduje modlitwę Kościoła i w Eucharystii przyjmuje ona formę modlitwy wspólnotowej. Eucharystia jest oczywiście tematem ogromnym, tu zwrócimy tylko uwagę na łączność  Eucharystii z rozważaniem Słowa i Męką Chrystusa.

 Pierwsza więc rzecz: nie przesypiajmy  Słowa Bożego w czasie Eucharystii. Jeżeli brakuje nam w domu czasu i spokoju na lekturę Pisma Świętego, to nie brakuje nam czasu na Eucharystii, Gdzie Stół Słowa jest dla nas specjalnie codziennie przygotowany.  I druga myśl: w czasie Eucharystii dzieje się wielka rzecz- Ja wchodzę w rzeczywistość ofiary Chrystusa. Tak jak rozważałem mękę pańską w domu, tak teraz wchodzę w tę rzeczywistość w kościele w sposób najpełniejszy z możliwych.Moment przełamania hostii jest momentem śmierci Jezusa, która się właśnie uobecnia. To jest niezwykle ważna chwila, którą można jednak przegapić, bo w kościele jest wtedy wiele zamieszania. I drugi znak, który również w Eucharystii może być przeoczony, to moment, kiedy prezbiter do kielicha Pańskiego dolewa kroplę wody. Co to jest? To  jest to miejsce, gdzie mogę złożyć wszystkie moje doświadczenia trudne i radosne, całe moje życie jest dodane do kielicha Męki Pańskiej. To jest moje miłosne wejście w rzeczywistość męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa.

  Na zakończenie zdanie z Drugiego listu świętego Pawła do Koryntian: ‘’ Jesteście listem Chrystusowym”(2 Kor 3.3). Mówiliśmy o tym że Słowo Boże jest listem do nas skierowanym, ale oto słyszymy w słowie Bożym,że również my stajemy się listem Chrystusowym. Słowo Boże dotarło do mojego serca, zamieszkało w nim, często w sposób dla mnie zupełnie nieodczuwalny i nieatrakcyjny. Ja w ogóle nie wiem, że ono tam jest, a ono dojrzewa, wydaje owoce- i ja to Słowo niosę w sobie. W momencie, kiedy wychodzę z Eucharystii, niosę światu Boga w sobie, staję się tym listem. Tak jak w korespondencji internetowej możemy przesłać wiadomość dalej, tak samo dzieje się ze Słowem Bożym w nas.Bo Słowo Boże, jak to możemy przypomnieć sobie również z kart Pisma Świętego, nigdy nie wraca do Boga bezowocne. Sam Bóg mówi: „Słowo Moje nie wraca do Mnie bezowocnie, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem”

Wspólnota Miłości Ukrzyżowanej ” Szkoła Modlitwy”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s